Tosia, mała kruszynka, słodko sobie spała w ciepełku i w miękkich koszyczkach. Naprawdę prześliczna dziewczynka, urzekła mnie swoją gęstą czuprynką :)
Serdecznie pozdrawiam mamę Tosi Kamilą, moją imienniczkę, oraz całą jej przesympatyczną rodzinkę - dziękuję za przemiłe spotkanie :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sesja niemowlaka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sesja niemowlaka. Pokaż wszystkie posty
2 maja 2014
12 stycznia 2013
Filip - sesja noworodka
Nadrabiam blogowe zaległości - dziś maleńki Filipek. Na początku nie chciał nawet zmrużyć oka, ale jak już zasnął, to spał pięknie i mocno, pozwolił nam na zrobienie wielu fajnych ujęć. Sesja odbyła się jeszcze jesienią, teraz Filip to już na pewno całkiem spory chłopaczek :)
12 czerwca 2012
Wiktor - sesja studyjna
Dziś chciałabym pokazać sesję Wiktorka. Podczas swoich sesji poznaję bardzo dużo ludzi, słucham różnych historii. Historia Wiktorka bardzo mnie poruszyła, tym bardziej, że patrząc na tego radosnego chłopczyka trudno uwierzyć, jak ciężkie przejścia ma za sobą.
Sesja przebiegła idealnie, Wiktorek był zaciekawiony i przez cały czas śmiał się od ucha do ucha. Nieczęsto trafiają się tak idealni mali modele :)
Poprosiłam jego mamę, Anetę, aby napisała kilka słów o Wiktorku, bo uważam, że jego historia jest niesamowita i jest dowodem, jak wiele znaczy determinacja rodziców w walce o dziecko. Bo Aneta o tym nie napisała, ale to dzięki jej zaangażowaniu i ciągłej obecności przy Wiktorku może on dzisiaj tak wspaniale się uśmiechać.
"Wiktorek urodził sie w 33. tyg. ciąży w bardzo ciężkiej zamartwicy. Już od samego początku borykał się z trudnościami losu, od razu po porodzie był reanimowany i zaintubowany, co trwało 3 miesiące.
Po 3 miesiącach założono mu trachostomię (rurkę w gardełku, dzięki której oddycha), którą ma do dnia dzisiejszego, oprócz tego jest tlenozależny.
Wiktorek przez 6 miesięcy był podłączony do respiratora, 7,5 miesiąca przebywał w różnych szpitalach na OIOM-ach dziecięcych, gdzie przeszedł bardzo wiele chorób zakaźnych, z których ledwo wychodził - każdy dzień to była walka o życie Wiktorka.
Lekarze nie dawali mu szans na przeżycie, druga reanimacja Wiktorka trwała bardzo długo, ale udało się - mój mały rycerz dał sobie radę.
Pomimo wszystkich bardzo ciężkich chorób, które przeszedł i wielu niedotlenień, Wiktorek jest bardzo radosnym chłopcem, który walczy o lepsze jutro. Jeszcze wiele przed nami, ale trzeba wierzyć, bo wiara czyni cuda..."
Sesja przebiegła idealnie, Wiktorek był zaciekawiony i przez cały czas śmiał się od ucha do ucha. Nieczęsto trafiają się tak idealni mali modele :)
Poprosiłam jego mamę, Anetę, aby napisała kilka słów o Wiktorku, bo uważam, że jego historia jest niesamowita i jest dowodem, jak wiele znaczy determinacja rodziców w walce o dziecko. Bo Aneta o tym nie napisała, ale to dzięki jej zaangażowaniu i ciągłej obecności przy Wiktorku może on dzisiaj tak wspaniale się uśmiechać.
"Wiktorek urodził sie w 33. tyg. ciąży w bardzo ciężkiej zamartwicy. Już od samego początku borykał się z trudnościami losu, od razu po porodzie był reanimowany i zaintubowany, co trwało 3 miesiące.
Po 3 miesiącach założono mu trachostomię (rurkę w gardełku, dzięki której oddycha), którą ma do dnia dzisiejszego, oprócz tego jest tlenozależny.
Wiktorek przez 6 miesięcy był podłączony do respiratora, 7,5 miesiąca przebywał w różnych szpitalach na OIOM-ach dziecięcych, gdzie przeszedł bardzo wiele chorób zakaźnych, z których ledwo wychodził - każdy dzień to była walka o życie Wiktorka.
Lekarze nie dawali mu szans na przeżycie, druga reanimacja Wiktorka trwała bardzo długo, ale udało się - mój mały rycerz dał sobie radę.
Pomimo wszystkich bardzo ciężkich chorób, które przeszedł i wielu niedotlenień, Wiktorek jest bardzo radosnym chłopcem, który walczy o lepsze jutro. Jeszcze wiele przed nami, ale trzeba wierzyć, bo wiara czyni cuda..."
29 kwietnia 2012
Justynka i Maciuś - sesja dzieci w studio
W zeszłym tygodniu gościłam przesympatyczne dzieciaki - Maciuś to niezwykle otwarty 4-latek, podczas sesji czuł się jak ryba w wodzie :) Zabrał ze sobą swoje ulubione zabawki i strój smoka/krokodyla - wszystko miało być na zdjęciach :)
Justynka również jest niezwykle radosna, dużo się śmiała, co zresztą widać na zdjęciach :). To był cudowny widok, szczególnie biorąc pod uwagę wszystko, co w swoim młodym życiu przeszła.
Tysia urodziła się w 27. tygodniu ciąży, ważyła wtedy 850gramów. W tym małym ciałku było jednak tyle siły, że udało jej się pokonać 2 sepsy. W międzyczasie Tysia przeszła też 3 operacje oczek. W sumie spędziła 3,5 miesiąca na OIOM-ie. Dzielna dziewczynka nabrała sił, pięknie się rozwija, niedługo skończy roczek, a jej uśmiech jest przepiękny. To prawda, że kiedy śmieje się dziecko, śmieje się cały świat.
Pozdrawiam rodziców i dzieciaczki :) Do zobaczenia już niedługo na sesji z dziadkami :)
Justynka również jest niezwykle radosna, dużo się śmiała, co zresztą widać na zdjęciach :). To był cudowny widok, szczególnie biorąc pod uwagę wszystko, co w swoim młodym życiu przeszła.
Tysia urodziła się w 27. tygodniu ciąży, ważyła wtedy 850gramów. W tym małym ciałku było jednak tyle siły, że udało jej się pokonać 2 sepsy. W międzyczasie Tysia przeszła też 3 operacje oczek. W sumie spędziła 3,5 miesiąca na OIOM-ie. Dzielna dziewczynka nabrała sił, pięknie się rozwija, niedługo skończy roczek, a jej uśmiech jest przepiękny. To prawda, że kiedy śmieje się dziecko, śmieje się cały świat.
Pozdrawiam rodziców i dzieciaczki :) Do zobaczenia już niedługo na sesji z dziadkami :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)






























