Znowu gościłam rodzeństwo :) Każda sesja jest inna, bo każde dziecko jest inne, do każdego trzeba znaleźć inny klucz, żeby się rozluźniło, przestało pozować, żeby z buźki zszedł sztuczny uśmiech.
W przypadku starszych dzieci, jak 4-letnie Nel, sesja przebiega jednak w podobny sposób - na początku dziecko wchodzi do mnie zaciekawione, ale jednocześnie troszkę onieśmielone. Za to pod koniec sesji jest już tak wyluzowane, rozbawione, że nie chce schodzić z tła, zaczynają się prawdziwe wygłupy - wtedy naprawdę nietrudno o spontaniczne ujęcia :)
W przypadku młodszych dzieci, takich jak Jaś, jest odwrotnie - to na początku sesji dziecko najlepiej "współpracuje" - ciekawie się rozgląda, leży spokojnie w wygodnym w koszyczku, cierpliwie znosi zakładanie przeróżnych czapeczek :) A w pewnym momencie to całe robienie zdjęć przestaje już być takie ciekawe, przychodzi zniecierpliwienie i najprzyjemniejsze stają się znowu ramiona mamy. I to jest znak, że sesja właśnie dobiegła końca :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sesja zdjęciowa rodzeństwa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sesja zdjęciowa rodzeństwa. Pokaż wszystkie posty
Subskrybuj:
Posty (Atom)









